Koncert Wdzięczności 2007

“WDZIĘCZNOŚĆ TO PAMIĘĆ SERCA”
.
To tytuł koncertu, który zorganizowało Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych “Gniazdo”. Przygotowania trwały od dawna. Zaplanowany został na drugą niedzielę miesiąca – 14 października, żeby – jak już tradycją się stało – po comiesięcznej mszy, można się było spotkać w gronie dobrych znajomych, a często już przyjaciół. Aby móc wyrazić serdeczną wdzięczność wszystkim, którzy okazują pomoc i życzliwość organizacji, powstałej z potrzeby serca, także dla niesienia radości drugiemu człowiekowi, niezależnie od jego stanu psycho-fizycznego i statusu społecznego.
Mszę św. w intencji dobroczyńców, w kościele klasztornym, sprawował o.Marian Tyrpak. Niestety w tym nabożeństwie i koncercie nie mógł uczestniczyć dekanalny duszpasterz osób niepełnosprawnych o.Stanisław Olesiak, przebywający na kuracji, ale wszyscy czuliśmy, że na pewno był wtedy razem z nami na modlitwie, z nieodłącznym różańcem w ręku. Za wszelkie dobro, jakiego doświadcza nasza organizacja, dziękowaliśmy Bogu i ludziom, a o wdzięczności – Opatrzność sprawiła – były również: pierwsze czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej: “…A teraz zechciej przyjąć dar wdzięczności od twego sługi”, w którym usłyszeliśmy, że Naaman wdzięczność za swoje oczyszczenie z trądu chciał wyrazić w sposób materialny;
w śpiewie przed Ewangelią “…Za wszystko dziękujcie Bogu, taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie” i w słowach Ewangelii według św.Łukasza: “A wtedy jeden z nich, widząc, ze jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin…”. Do prawdziwej wdzięczności był gotów tylko jeden z dziesięciu trędowatych. To dowód na to, iż często łatwiej prosić niż być wdzięcznym.
W “Gnieździe” jest inaczej. Wdzięczność jest pamięcią serca! I dlatego właśnie zrodził się pomysł na Koncert wdzięczności, który zbiegł się w czasie z VII Dniem Papieskim obchodzonym w tym roku pod hasłem: “Jan Paweł II – obrońca godności człowieka”. Bronić godności człowieka, to także jeden z celów, który przyświeca działalności Stowarzyszenia.

Salę starosądeckiego “Sokoła” zapełnili, nieomalże do ostatniego miejsca, zaproszeni goście… chociaż nie zabrakło także tych nieoczekiwanych, ale przyjętych z niezwykłą serdecznością. Wśród obecnych byli państwo: senator Stanisław Kogut i posłowie Ewa Wiśniewska i Edward Ciągło.

Po powitaniu wszystkich przez konferansjerów – członków Zarządu “Gniazda”: Anię Górz i Wojciecha Laska, głos zabrała p.prezes Zofia Wcisło, która powiedziała: “Dzisiejszy dzień wybraliśmy jako czas na podziękowanie Panu Bogu i ludziom za wszelakie dobro, jakiego doznajemy działając w Stowarzyszeniu “Gniazdo”. Powstało ono w trosce o godne życie osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Godne to znaczy w przyzwoitych warunkach z możliwością sensownego spędzania czasu, nawiązywania przyjaźni, korzystania ze swoich talentów i szerokiego uczestnictwa w życiu społecznym. Dzięki zrozumieniu problemu przez nasze władze samorządowe, nadzwyczajną operatywność panów: burmistrza Mariana Cyconia i ówczesnego wiceburmistrza Jacka Lelka w pozyskiwaniu środków na bardzo kosztowny remont, w Cyganowicach powstaje Środowiskowy Dom Samopomocy, w którym jeszcze w tym roku kilkadziesiąt osób będzie miało możliwość dalszego rozwijania swojej osobowości. W imieniu środowiska osób niepełnosprawnych dziękuję. Dziękujemy za podarowany nam 1% Państwa podatku, dziękujemy firmom za pomoc finansową i rzeczową, instytucjom kulturalnym, służbom publicznym, samorządom mieszkańców, parafiom i ich laikatom za owocną i sympatyczną współpracę. Specjalne podziękowania składam o.Stanisławowi Olesiakowi za budującą działalność duszpasterską, członkom i sympatykom Stowarzyszenia za ofiarną i serdeczną pracę. To dzięki nim możemy prowadzić dosyć systematyczną działalność zmierzającą do uaktywnienia osób niepełnosprawnych i wspieranie ich rodzin poprzez pomoc w załatwianiu różnych spraw, i tworzenie wspólnoty zaprzyjaźnionych ludzi otwartych na społeczeństwo.
A oto konkretne przykłady. Od początku naszej działalności braliśmy udział w comiesięcznej Eucharystii sprawowanej przez naszego duszpasterza (nieobecnego dziś z powodu pobytu na leczeniu, którego serdecznie pozdrawiam i który duchem na pewno jest z nami). Po Mszy św. odbywały się spotkania informacyjno-towarzyskie w Barcicach, Gołkowicach, Gaboniu, Przysietnicy, na os.Słonecznym. Spotkanie: mikołajkowe w świetlicy w Łazach Biegonickich, wigilijne w Domu Parafialnym w Starym Sączu, obchody Światowego Dnia Chorego połączone z Walentynkami urządziliśmy w Klubie “Omen”. Było też wzruszające spotkanie z Siostrami Klaryskami w klasztornej rozmównicy, a w gościnnej Moszczenicy Wyżnej niezapomniane ognisko.
Od roku prowadzimy regularne zajęcia sportowe z paraolimpijskiej dyscypliny sportu o starożytnej nazwie boccia. Posiada ona wybitne walory rehabilitacyjne, sportowe i integracyjne, dlatego staramy się ją szeroko propagować. Na wiosnę zorganizowaliśmy powiatowy turniej tej gry w sali gimnastycznej starosądeckiego Gimnazjum, gdzie drużyna “Gniazda” zdobyła I miejsce, a jesienią nasze drużyny uczestniczyły w turnieju w Nowym Sączu, gdzie jedna z nich zajęła II miejsce.
W ramach obchodów 750-lecia Starego Sącza zorganizowaliśmy “Rajd ku słońcu” na Prehybę – śladami św.Kingi. Był on bardzo pięknym przeżyciem dla wszystkich, zwłaszcza dla tych, którzy na co dzień poruszają się na wózku, albo jakoś nie mieli dotąd sposobności być w tym pięknym miejscu.
Umożliwiliśmy również naszym podopiecznym udział w imprezach rocznicowych np. oklaskiwanie występu zespołu Mazowsze.
Włączamy się w pożyteczne akcje jak np. jesienne sprzątanie świata.
Bardzo się cieszę, że nasi niepełnosprawni przyjaciele będą mieli możność wystąpić w dzisiejszym koncercie i mam nadzieję, że to będzie dobry początek ich artystycznej działalności.
Kończąc swoje wystąpienie chcę państwa zapewnić, że każda podarowana nam złotówka zostaje zwielokrotniona przez ofiarną pracę członków i sympatyków Stowarzyszenia, i wydana ku pożytkowi tych, dla których się zorganizowaliśmy.
Prosimy o dalszą życzliwość i pamięć przy wypełnianiu przyszłorocznych zeznań podatkowych i zachęcanie innych żeby zrobili to samo. Dziękuję!”
.
Po tych wzruszających słowach rozpoczęły się występy, nad którymi kierownictwo artystyczne objął dyrygent Starosądeckiej Międzyszkolnej Orkiestry Dętej Stanisław Dąbrowski. Orkiestra wspaniale zaprezentowała wiązankę popularnych melodii, wzbudzając aplauz publiczności.
Następnie wystąpił, owacyjnie oklaskiwany, dziecięcy Zespół “Starosądeczanie” ze Szkoły Podstawowej nr 1, prowadzony przez panie: Ewę Ziębę i Irenę Chochorowską. Młodym artystom przygrywała do tańca kapela w składzie: Krzysztof Drzyzga, Stanisław Dąbrowski, Tomasz Śmierciak i Marek Zięba.
W góralską część programu wprowadziła zebranych Danuta Hejmej, która zaprosiła jej wykonawców. Przytoczyła słowa naszego rodaka, wspaniałego człowieka – filozofa, księdza i nauczyciela: “Moi ostomili, wszyscy tu jako my się tu spotkali, my som dlo siebie nawzajem potrzebni. Bo miedzy nami jest jakiesi takie porozumienie, takie co się w słowa ująć nie do. My som tu jakiemisi skarbami dlo siebie. I ci co śpiwajom i ci co grajom”.
…I ci co słuchają, i słuchać potrafią. Nie tylko wspaniałej muzyki, ale także głosu serca – by nieść pomoc potrzebującym, pomoc wszelaką, szczególnie niezmiernie potrzebną, pomoc z ofiarowania swojego czasu, która sprawia, że można być razem, tak w potrzebie, jak i we wspólnej radości, i zabawie.
A zabawa była wyśmienita, gdy wystąpiła góralska kapela “Ciupaga” z Łącka. Zespół, który powstał nie całe dwa lata temu, a już ma na swoim koncie bardzo wiele występów w kraju i poza granicami (w Austrii, Holandii, Chorwacji i Czarnogórze), i dwie nagrane płyty CD: “Daje krzepę” i “Krasi lica”.
Tej części koncertu przysłuchiwali się panowie: burmistrz Marian Cycoń, prezes Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Marian Leszczyński z Warszawy i dyrektor Małopolskiego Oddziału PFRON Tadeusz Mękarski z Krakowa.
Pan Prezes w swoim wystąpieniu stwierdził, iż znalazłszy się niespodziewanie na starosądeckim koncercie “Gniazda”, jest oczarowany tą spontaniczną, autentyczną inicjatywą. Najważniejszym jest nawiązany kontakt, który zapewne zaowocuje w przyszłości.
“Nic tak nie daje do myślenia, jak spotkanie człowieka z człowiekiem” – powiedział niegdyś ks.prof.Józef Tischner. Słowa te stały się zaproszeniem do występów kolejnych wykonawców – uczniów i absolwentów Szkoły Podstawowej noszącej imię Księdza Profesora.
Mateusz Potoniec – uczeń Akademickiego Gimnazjum im.Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu, Kacper Dąbrowski – uczeń Gimnazjum Jezuitów im.Piotra Skargi i uczennice starosądeckiej SP nr 1: Kasia Kowalczyk, Jola Janek, Aneta Romanek przedstawili gwarą góralską fragmenty zaczerpnięte z “Wieści ze słuchanicy” autorstwa Wandy Czubernatowej i ks.Józefa Tischnera oraz z cyklu krótkich opowieści o Sobku Chowańcu z Jonkówek, napisanych specjalnie dla dziecięcego zespołu z Łopusznej przez ks.Tischnera. Radość i wesołość była wielka, a rzęsiste brawa nagrodziły trud przygotowań.
Zespół “Break Wariors” z Barcic w składzie: Marcin Dyjas (Beny), Daniel Sadowski (Gejsza), Krzysztof Padula (Motor) – uczniowie szkół średnich i Artur Sadowski (Sados) – student PWSZ, dał żywiołowy występ break dance, a na zakończenie koncertu wystąpił Zespół “God‘s Finger” (Palec Boży) pod kierunkiem Janusza Chojnackiego. Utwory o charakterze religijnym w wykonaniu artystów wprowadziły słuchaczy w szczególny nastrój.
Pierwszy utwór wraz z zespołem wykonał Michał Wcisło. Zaśpiewał piosenkę z repertuaru Stanisława Sojki “Tolerancja”. Któż z nas nie zna tych słów “…kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień, niech rzuci…”. Michał przygotowywał ją na festiwal “Zaczarowana piosenka” zorganizowany przez fundację Anny Dymnej “Mimo wszystko”. Nagrał ją w “Insacie” na płytę, która posłana została do TVP II, ale do dalszych eliminacji niestety nie przeszedł. Nagrodą za podjęty trud jest ładny list otrzymany od p.Dymnej z pochwałami i zachętą do dalszej pracy i powtórnego startu w festiwalu.
Potem już wszyscy obecni na sali podopieczni “Gniazda” weszli na scenę, aby wraz z zespołem odśpiewać “Barkę”. Miarą potrzeby takiego występu niech będzie następujący fakt. Ciocia Darka Pinkowskiego chciała wcześniej zabrać go do domu, ale on nie chciał, gdyż wiedział, że ma wystąpić na scenie.
Wspólny śpiew papieskiej “Barki” zakończył ten szczególny, pełen wrażeń koncertowy wieczór, dzięki któremu można było okazać autentyczną wdzięczność, za wszelkie okazane Stowarzyszeniu dobro.
Dobroczyńcy i występujący charytatywnie wykonawcy koncertu pokazali, jak piękne, pełne wdzięku, potrafi być ludzkie serce.
Jolanta Czech